Pytanie: Czy firma, która opłaca pracownikowi szkolenia ( w moim przypadku kursy językowe), może żądać od niego podpisania zobowiązania, w myśl którego nie odejdzie on z pracy przed upływem dwóch lat od daty ukończenia kursu? Zgodnie z takim zobowiązaniem pracownik może opuścić firmę tylko pod warunkiem zwrotu kosztów poniesionych na cele edukacyjne przez pracodawcę. Czy podpisanie takiego zobowiązania przez pracownika w dobrej wierze, tzn. z chęcią pozostania w firmie przez następne dwa lata, ale niedotrzymanie jego warunków z przyczyn w tej chwili nie do przewidzenia, może być potem podstawą do skierowania przez pracodawcę sprawy do sądu przeciwko pracownikowi, jeżeli odmówi on pokrycia kosztów nauki?
Pytanie: Zostałem poinformowany o tym, że z dniem 1 marca 2001 r. zostaję zwolniony z firmy za wypowiedzeniem (zatrudniony od 01.07.2000 r. na okres próbny i od 01.10.2000 r. na okres stały) ze względu na zamknięcie biura portowego (przyczyny ekonomiczne - zamknięcie linii dowozowej). Jeżeli dobrze zrozumiałem, w tym przypadku należy mi się wynagrodzenie za okres wypowiedzenia, czyli marzec, oraz odprawa w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia (czyli tak jakby pensja za kwiecień). Czy rzeczywiście poza wynagrodzeniem za okres wypowiedzenia należy mi się jeszcze odprawa? Jeżeli tak, proszę podać, jakie przepisy mają tu zastosowanie.
Pytanie: Mam pytanie związane ze sposobem naliczania stażu pracy (do urlopu itp.). Czy prowadzenie działalności gospodarczej przez rok zalicza się do mojego stażu pracy? Jeżeli tak, to jaki dokument mam przedstawić w księgowości w celu potwierdzenia tego faktu?
Pytanie: Czy pracodawca zwalniając pracownika za wypowiedzeniem (1-miesięcznym), podając jako powód redukcję etatów, musi wypłacić mu jakieś odszkodowanie?
Pytanie: Miałem ostatnio kilka nieporozumień z szefem. Wczoraj złożyłem podanie do szefa (kilkuosobowa firma) o rozwiązanie umowy o pracę z końcem roku. Szef odmówił podpisania podania, prosząc, żebym się jeszcze zastanowił. Rozmowa odbyła się bez świadków. Dzisiaj oświadczył mi, że od jutra nie muszę przychodzić do pracy. Innymi słowy - on mnie zwalnia. Gdy powołałem się na moje prawa, zaczął mi grozić, mówiąc, że będzie to bardzo ciężki miesiąc dla mnie. Powiedział też, że nie podpisze mojego podania i nie odejdę na własną prośbę. Czy mogę jakoś dochodzić swoich praw? Nową pracę mogę rozpocząć najwcześniej od stycznia. Czy dać sobie święty spokój, odpuścić tę sprawę? Czy są jakieś inne konsekwencje tego, że to szef mnie zwalnia (nie jest to zwolnienie dyscyplinarne) i że przez jakiś czas będę bez pracy (poza brakiem gotówki)?