Z czasem może się okazać, że stanowisko szefa działu informatyki nie jest szczytem marzeń specjalisty, a biznes oferuje znacznie większe możliwości rozwoju zawodowego niż praca nad systemami informatycznymi.
Informatyk stający u progu kariery zawodowej czuje się tak, jak dawniej czuła się piękna i posażna panna z dobrego domu. Nie brak wokół niej kawalerów - jeden jest przystojny, inny bogaty, trzeci ma perspektywy, czwarty hrabiowski tytuł, a piąty jest miły i dowcipny. Zdecydować trudno, zaczekać nie można, a wybrać trzeba właściwie. Wśród nich mogą bowiem zdarzyć się i utracjusz, i lekkoduch, i awanturnik, a może nawet i pijak.
Praca konsultanta ds. informatyki to nie tylko atrakcyjne szkolenia, ciągłe podróże i kolejne premie za przeprowadzone wdrożenia. Jakiś czas temu dużą popularnością wśród konsultantów z zakresu informatyki cieszył się pewien żart rysunkowy. W zakratowanym, obitym pokoju bez klamek siedzi dwóch ludzi w kaftanach bezpieczeństwa. Jeden z nich pyta drugiego - bardziej osowiałego - "Jaki moduł wdrażałeś?"