Spowolnienie na rynku amerykańskim w branży nowych technologii szczególnie mocno dotknęło specjalistów IT, którzy skorzystali z dobrodziejstw wizy typu H-1B, podjęli pracę w USA, a obecnie ją utracili.
Stany Zjednoczone od dłuższego czasu namawiały specjalistów IT z całego świata, by podejmowali pracę w firmach amerykańskich, korzystając z wiz typu H-1B, przeznaczonych dla profesjonalistów. W roku 2000, który był wyjątkowo pomyślny dla branży IT, podniesiono pulę przyznawanych corocznie wiz H-1B o 70%, mając zamiar w ten sposób zmniejszyć brak specjalistów potrzebnych do pracy na rynku amerykańskim. Jednak wraz z początkiem tego roku i spowolnieniem gospodarki rozpoczęły się zwolnienia w firmach internetowych, które dotknęły również wielu imigrantów, korzystających z dobrodziejstw wizy H1-B.
Wiza co prawda ważna jest 6 lat, jednak jeżeli osoba korzystająca z niej straci pracę i natychmiast nie znajdzie nowej, musi opuścić USA lub zostanie przymusowo deportowana. Ponadto, aby podjąć nową pracę, imigranci muszą uzyskać nowe pozwolenie na pracę. Powoduje to wiele komplikacji dla osób, które zachęcone ofertą przyjechały do Stanów, a teraz muszą liczyć się z deportacją, żyć z oszczędności i czekać na nowe pozwolenie. Wiele osób ma nadzieję na uzyskanie pozwolenia i znalezienie pracy, gdyż dzięki otrzymanej wizie można wygrać zieloną kartę, a w raz z nią szanse na lepsze życie.
Dotychczas największe firmy, takie jak Microsoft, Sun czy Hewlett-Packard, wywierały wpływ na Kongres, by przyjęto prawo zezwalające specjalistom IT na pobyt w Stanach Zjednoczonych, nawet jeżeli na krótko stracą pracę. W obecnej sytuacji, kiedy firmy nie potrzebują już nowych specjalistów, a wręcz zwalniają niedawno zatrudnionych, skończyły również lobbować na rzecz korzystnych warunków pobytu w USA na podstawie wizy H-1B.