Badania przeprowadzone wśród 24 tys. informatyków z 1,5 tys. firm przez Foote Partners wykazują, że informatycy są zaszokowani sytuacją panującą na rynku pracy.
Według wyników badań, większość informatyków nie może się otrząsnąć z szoku, jakiego doznali na początku roku wraz ze spadkami notowań na giełdzie Nasdaq. Nie mają pojęcia jak mogło do tego dojść w tak krótkim czasie. Zmiany odczuwają wszyscy. Zarówno ci, którzy stracili pracę, jak i ci, których projekty zamknięto, a także posiadacze nic nie wartych akcji oraz osoby zastanawiające się, czy kryzys dotknie również ich.
Szok jest tym większy, że dotychczas wszyscy żyli nadziejami na wielkie kariery, bogactwo i szczęście, które było tak blisko. Dlatego też największy szok przeżywa technologiczna Mekka - Dolina Krzemowa, gdzie fortuny powstawały niemal z dnia na dzień. I nagle wszystko zgasło. Prowadzone są raczej projekty, które w krótkim czasie mogą przynieść znaczne korzyści. Inne bardziej strategiczne plany odłożono na później, na lepsze czasy. Pracodawcy nie chcą też inwestować w pracowników, nie wysyłają ich na dodatkowe szkolenia czy kursy, starając się jak najbardziej zminimalizować koszty.
W ostatnim kwartale znacznie spadły też wynagrodzenia informatyków. Wszyscy pracownicy są też ostrożniejsi w ustalaniu proporcji podstawowej pensji do dodatkowych bonusów, np. opcji na akcje, gdyż są one często nic nie warte. Pracodawcy z kolei próbują jak najbardziej uzależnić wynagrodzenie od ryzykownych premii. Tak więc pomimo ogólnego spadku pensji, poziom oferowanych w ostatnim kwartale niepewnych bonusów znacznie wzrósł.