Nowe technologie wymuszają ciągłe dokształcanie się, a nauka sama w sobie często bywa nudna. By nie znudzić dorosłych uczniów sztampowym podejściem do tematu, multimedialne szkolenia wykorzystują niekonwencjonalne metody nauczania - scenki z komiksów, symulacje sytuacyjne. Animacje fotograficzne i rysunkowe, małe żarciki oraz podkład muzyczny powodują, że nauka jest bardziej atrakcyjna i skuteczna.
Ze szkoleń oferowanych przez firmę mindworx skorzystała m.in. Telekomunikacja Polska SA. Wykupiono 1000 licencji programu pilotażowego i platformę Lotus Learning 4.5, umożliwiającą zarządzanie programem. Pracownicy TP SA mogą uczestniczyć w szkoleniach w trybie synchronicznym, który przypomina zajęcia w "wirtualnej klasie". Platforma daje instruktorom narzędzia, które pozwalają kontrolować przebieg kursu, zadawać uczestnikom pytania, udzielać im głosu i sprawdzać, kto w danej chwili uczestniczy w zajęciach. Uczestnicy szkolenia mogą ze sobą współpracować i się kontaktować. "Zawartość merytoryczna i dydaktyczna tych kursów jest doskonała. Są to jednak kursy multimedialne, w znacznym więc stopniu obciążają nasze łącza intranetowe" - stwierdza Kazimierz Niziński, kierownik Centrum Doskonalenia Kadr Telekomunikacji Polskiej SA.
Jeżeli pracownik ma w pełni wykorzystać możliwości wirtualnego kursu, wirtualny trener powinien jak najszybciej reagować na jego pytania. Szkolenie powinno być więc w pełni interaktywne, a jednocześnie prowadzone w określonym tempie. Do tego niezbędne jest łącze co najmniej 2 Mb/s. "Dlatego wykorzystujemy szkolenia na CD-ROM-ach, które mają postać gier komputerowych i są bardzo atrakcyjne dla uczącego się, angażując go w szkolenie" - opowiada Kazimierz Niziński.
PrognozyPomimo że rynek wydaje się bardzo otwarty na nowe propozycje, prawdopodobnie jeszcze długo system szkoleń wirtualnych nie będzie istniał samodzielnie, w oderwaniu od szkoleń tradycyjnych. "Można sobie wyobrazić proste szkolenia produktowe na odległość. Są jednak sytuacje, w których nic nie zastąpi obecności trenera - praktyka, który pomoże rozwiązać konkretny problem" - sądzi Adam Osytek, business developer z Hewlett-Packard. "Traktujemy e-learning jako pomocnicze narzędzie w szkoleniu naszych pracowników. Dzięki temu są oni znacznie lepiej przygotowani do spotkania z trenerem na szkoleniu stacjonarnym. Oszczędza to sporo czasu - wszyscy mają już pewne podstawy i można przejść do konkretów" - twierdzi Kazimierz Niziński.
<<< 1 2