Centrum Informatyczne SGGW nie jest odpowiednim miejscem dla informatyka z wysokimi wymaganiami finansowymi, ale jednocześnie pozostawia swoim pracownikom dużo swobody działania i pozwala na zdobycie ciekawych doświadczeń.
Centrum zostało powołane w maju 1993 r., przejmując obowiązki i wyposażenie istniejącego od 1975 r. Centrum Obliczeniowego. Głównym zadaniem Centrum jest utrzymanie, rozbudowa i zarządzanie siecią komputerową uczelni, kształcącej obecnie na wszystkich wydziałach 15 tys. studentów, oraz wspieranie pracowników naukowych we wszystkich pracach związanych z wykorzystaniem sieci i systemów komputerowych.
Na barki informatyków zatrudnionych w Centrum spada również wiele innych obowiązków - opracowywanie programów finansowo-księgowych czy systemów obsługujących dział personalny i dziekanat, przygotowanie programów umożliwiających tworzenie statystyk i raportów na potrzeby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Głównego Urzędu Statystycznego, Komitetu Badań Naukowych czy władz uczelni.
A tymczasem SGGW, należąca do sfery budżetowej, jest w stanie zaoferować swoim pracownikom zaledwie połowę stawki wynagrodzenia obowiązującej na rynku.
Przedpokój kariery Praca na uczelni ma wiele zalet. "Dajemy dużą swobodę informatykom, których zatrudniamy. Nie mamy czasu na szkolenia, dlatego ludzie, którzy zgłaszają się do nas, muszą sami dopytywać się, dowiadywać, próbować samodzielnie rozwiązywać problemy. Przyciągamy ludzi, których interesuje nasza bardzo ciekawa sieć, urządzenia, serwery" - mówi Maria Trąmpczyńska, dyrektor Centrum. Interesująca technologia może w pewnym stopniu zrekompensować niskie zarobki, przynajmniej w przypadku ludzi, którzy dopiero rozpoczynają swoją karierę zawodową, a na uczelni mają szansę zdobyć pierwsze doświadczenia.
Centrum zatrudnia często studentów IV roku wydziału elektronicznego Politechniki Warszawskiej. Pracują tam przez 2 lata, do momentu ukończenia studiów, by potem odejść do innej, lepiej płatnej pracy. Czasem dzwonią do Centrum z podziękowaniami. "Większość swoich umiejętności nabyłem, pracując w Centrum. Zostałem tam rzucony na głęboką wodę, ale z perspektywy czasu oceniam to bardzo pozytywnie. Teraz nie mam problemów z "niekonwencjonalnym" podejściem do sieci" - twierdzi Andrzej Jabłoński, pracujący obecnie jako administrator sieci w Banku Pekao SA.
Nudne i żmudneWiele zadań informatycznych Centrum, jak choćby tworzenie programów obsługujących statystyki, wymaga długiej, żmudnej i mało efektownej pracy. "Do tego rodzaju pracy poszukujemy ludzi, których czasem określamy nieładnie mianem 'wyrobników. Często piszą programy do jednokrotnego wykorzystania, co może znacznie obniżać satysfakcję z wykonywanej pracy. Dlatego do tego rodzaju pracy trudno jest ludzi zdobyć i zachęcić" - przyznaje Maria Trąmpczyńska. W odpowiedzi na oferty pracy zgłaszają się kandydaci powyżej 40 roku życia, rzadko młodsi. Na ostatnią ofertę odpowiedziały dwie osoby, z których jedna, będąc z wykształcenia geografem, została jedynie przyuczona do pisania programów komputerowych.
1 2 >>>