Pytanie: Miałem ostatnio kilka nieporozumień z szefem. Wczoraj złożyłem podanie do szefa (kilkuosobowa firma) o rozwiązanie umowy o pracę z końcem roku. Szef odmówił podpisania podania, prosząc, żebym się jeszcze zastanowił. Rozmowa odbyła się bez świadków. Dzisiaj oświadczył mi, że od jutra nie muszę przychodzić do pracy. Innymi słowy - on mnie zwalnia. Gdy powołałem się na moje prawa, zaczął mi grozić, mówiąc, że będzie to bardzo ciężki miesiąc dla mnie. Powiedział też, że nie podpisze mojego podania i nie odejdę na własną prośbę. Czy mogę jakoś dochodzić swoich praw? Nową pracę mogę rozpocząć najwcześniej od stycznia. Czy dać sobie święty spokój, odpuścić tę sprawę? Czy są jakieś inne konsekwencje tego, że to szef mnie zwalnia (nie jest to zwolnienie dyscyplinarne) i że przez jakiś czas będę bez pracy (poza brakiem gotówki)?
Odpowiedź: Jeżeli pracownik nie uzyskał potwierdzenia przy składaniu wypowiedzenia umowy o pracę, a rozmowa odbyła się bez świadków, praktycznie nie jest możliwe udowodnienie, że to on jako pierwszy wypowiedział tę umowę. Skuteczne stanie się wypowiedzenie dokonane przez pracodawcę.
Pracownik powinien uzyskać od pracodawcy pisemne oświadczenie o zwolnieniu go z obowiązku wykonywania pracy w okresie wypowiedzenia (oczywiście pracownikowi należy się wynagrodzenie za ten okres). W przeciwnym razie nieuczciwy pracodawca (zakładamy, że druga rozmowa odbyła się również bez świadków) może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 KP, z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy. Jeżeli pracodawca nie wyda wspomnianego oświadczenia - należy stawić się do pracy.
Dalsze postępowanie zależy od tego, czy wypowiedzenie umowy o pracę przez pracodawcę jest uzasadnione. Jeżeli pracownik nie zgadza się z uzasadnieniem (i nadal chce pracować w firmie), może na drodze sądowej żądać orzeczenia - o bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu - przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach albo odszkodowania.
Jeżeli w okresie wypowiedzenia wystąpią przypadki łamania prawa przez pracodawcę (szykanowanie, dyskryminowanie), można zwrócić się o pomoc do Państwowej Inspekcji Pracy. Zazwyczaj sam zamiar wezwania tej instytucji "na pomoc" przynosi efekty.
Na pytania odpowiada Jarosław Ładny, prawnik kancelarii prawniczej "Winiarscy" s.c.
Informacje zawarte w odpowiedzi nie są opinią prawną w rozumieniu Ustawy o radcach prawnych i Prawa o adwokaturze.