Przekroczyć próg stagnacji Wraz ze znalezieniem klientów i osiągnięciem pierwszych zysków zmienia się natura problemów nękających firmę. Kluczowym zagadnieniem staje się racjonalne rozszerzanie asortymentu produktów i usług, a także ustalenie właściwych proporcji pomiędzy zaangażowaniem w poszczególne sfery działalności. Pułapką może okazać się zarówno skupienie się na doskonaleniu produktów, lekceważąc usługi świadczone na rzecz ich nabywców, jak i nadmierna dbałość o obsługiwanych do tej pory klientów. Potwierdza to historia wielu firm, które stworzyły dobre rozwiązania, potem jednak przeoczyły moment, w którym powinny zaoferować swoim klientom coś nowego.
Istotnym czynnikiem staje się odpowiedni dobór współpracowników. Paradoksalnie olbrzymie zagrożenie dla firmy stanowi także jej szybki i często nie kontrolowany rozwój. Zmusza on do zatrudniania kolejnych pracowników, odbierając przy tym czas na ich staranne przysposobienie do pracy w firmie. W przypadku firmy kilkuosobowej każda chybiona decyzja personalna może oznaczać poważne kłopoty przedsiębiorstwa. Z czasem może to pozbawić małe firmy ich głównego atutu, jakim jest staranność i dbałość w podejściu do każdego kontraktu. "Problem pojawia się w momencie, gdy firma zatrudnia 20 pracowników. Szybko okazuje się, że wszelkie kłopoty przyrastają znacznie szybciej niż jej przychody" - mówi Krzysztof Górecki.
Dlatego też z czasem coraz ważniejszą zaletą każdego przedsiębiorcy staje się zdolność do samoograniczenia. Dotyczy to zwłaszcza firm niszowych. "Bardzo dbamy o odpowiedni, zrównoważony rozwój. Nie możemy prowadzić zbyt agresywnego marketingu, gdyż w pewnym momencie mogłoby się okazać, że nie mamy dostatecznej liczby fachowców, którzy mogliby zrealizować wszystkie zlecenia. Musielibyśmy odprawić kogoś z kwitkiem, podnieść ceny lub zdecydować się na obniżenie standardu usług" - wyjaśnia Robert Twarowski, jeden z założycieli Mineral Midrange sp. z o.o, firmy zajmującej się usługami dla użytkowników platformy AS/400.
<<< 1 2 3 4