Kanada ma wśród polskich informatyków opinię kraju wielkich możliwości. Faktycznie, w ciągu ostatnich dwudziestu lat wyjechało tam wielu specjalistów, wykształconych jeszcze w kraju. To jednak tylko część prawdy. Dziś kanadyjski rynek pracy, podobnie jak niemal we wszystkich państwach rozwiniętych, cierpi z powodu recesji.
Spowolnienie nie jest już tak dotkliwe jak jeszcze 2-3 lata temu. Jak mówi znajomy konsultant ds. systemów analitycznych, prowadzący niewielką spółkę doradczą od około roku liczba realizowanych zleceń nieustannie rośnie. Nadal jednak daleko im do poziomu z przełomu wieków. Wielu informatyków ma wciąż problem ze znalezieniem pracy.
Należy do nich chociażby Paul Finlayson. Mimo 10 lat doświadczenia w IT, tytułów magisterskich na dwóch wydziałach, od ponad roku nie może znaleźć pracy. Próbował już niemal wszystkiego. Brał udział w warsztatach dla bezrobotnych, chodził na wszelkie możliwe rozmowy kwalifikacyjne. Korzystając z faktu, że ma angielski paszport szukał nawet pracy na wyspach brytyjskich. Bezskutecznie. "Gdzie się podziały te wszystkie dobre posady? Dziś nikt nie szuka nowych ludzi" - pyta retorycznie. Szansą dla osób takich jak Paul Finlayson może okazać się kanadyjski sektor małych i średnich przedsiębiorstw.
Szansa w sektorze małych i średnich przedsiębiorstwOstatnio światło dzienne ujrzały badania zrealizowane w ramach dwuletniego projektu "The Canadian e-Business Initiative", mającego na celu promowanie technologii informatycznych wśród przedsiębiorców.
Zgodnie z szacunkami autorów specjalistów ds. IT szuka dziś około 1 miliona (!) kanadyjskich spółek, przede wszystkim małych i średnich. Tak wysoki popyt wiąże się z rosnącymi potrzebami e-biznesowymi. Coraz więcej firm szuka specjalistów, którzy przerobiliby ich statyczne strony WWW w nowoczesne portale, umożliwiające wymianę danych z klientami i kontrahentami np. w ramach zintegrowanych łańcuchów dostaw.
Ponad 20% respondentów przyznało, że brak wykwalifikowanego personelu jest podstawową barierą w rozwoju ich przedsiębiorstw. Zdaniem Rona McCleana dyrektora ds. nowoczesnych technologii na York Universitys Schulich School of Business z Toronto, twórcy badań, problem ze znalezieniem specjalistów znających potrzeby małych i średnich przedsiębiorstw wynika ze sposobu kształcenia. Kanadyjskie uczelnie kładą nacisk na dość dużą specjalizację, podczas gdy w tym sektorze liczy się przede wszystkim wszechstronność.
W tej sytuacji właściciele mniejszych firm najczęściej uciekają się do poszukiwania specjalistów poprzez własne kontakty. To nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Często wraz z rozwojem firmy i systemów okazuje się, że kwalifikacje zaangażowanego w ten sposób speca są dalece niewystarczające. I poszukiwania zaczynają się od nowa.