idg.plJob Universe - strona główna   KONTAKT
O NAS
REKLAMA
OFERTY PRACY
 
 
 
3
ofert pracy
0
z ostatnich
24 godzin



w ofertach pracy
w pozostałych
wynagrodzenia
artykuły
serwis prawny
profile pracodawców
praca za granicą

Newslettery

Aktualności
Poszukujący
pracy
Pracodawcy
Wersja:
html  txt
Opis list

Nasi Partnerzy

Internetowe
giełdy pracy IDG
na świecie

Kanada
Niemcy
Wielka Brytania
Stany Zjednoczone
Holandia
Nowa Zelandia
Austria
Francja
Szwecja
Norwegia
Dania
Hiszpania
Węgry
Południowa Afryka


Serwisy IDG online

IDG.pl
Computerworld
NetWorld
PC World
Ranking Produktów PCW
Business Center PCW
CEO
CIO
CFO
CSO
Macworld
Digit
Kino Domowe - DVD
Kino.idg.pl
Tips & Tricks
Gamestar
IT Partner
ITpedia
Internet Standard
ZOOM
Fotografia
CyberJoy
Digital Life

  ARTYKUŁY  

ZARZĄDZANIE  


Dżuma naszych czasów26 listopada 2001

Człowiek pozbawiony pracy przeżywa gorycz odrzucenia, jednak nie przez zwalniającego pracodawcę, lecz przez środowisko społeczne, które dotąd uważał za coś stałego i naturalnie przyjaznego.

Iwona D. Bartczak

Narzędzia
wersja do wydruku
wyślij do znajomego
Artykuły powiązane
  • Certyfikat MCP
  • Fałszywa przyczyna zwolnienia
  • Honorarium zamiast stypendium
  • Koniec ograniczeń

  • A dokładniej mówiąc, zwolnienie jest bolesne, rodzi gniew, strach i upokorzenie, ale jest zrozumiałe w kategoriach ekonomicznych lub zawodowych. Można mieć pretensję, że mnie zwolniono, a nie kogoś innego. Można uważać, że to niesprawiedliwe, i głośno wyrażać swój sprzeciw. Można czuć się pokrzywdzonym przez los, bo inni są młodsi, bardziej cwani, sprawniejsi albo mają fart. Można mieć uzasadnione zarzuty, można mieć rację, można odgrażać się pracodawcy, można też całkiem zwyczajnie siąść i płakać, bo się samemu tak czy inaczej zawiniło. Zwolnienie jest wielkim przeżyciem emocjonalnym, jest też problemem egzystencjalnym. Pod znakiem zapytania staje możliwość zaspokajania własnych potrzeb, potrzeb dzieci, rodziców, podopiecznych. Ale to nie jest ta dżuma, która niszczy naszą duszę. Nawet poczucie, że jest się niepotrzebnym w firmie, głęboko rani, ale nie niszczy człowieka.

    Prawdziwa tragedia polega na tym, że wraz z utratą pracy odrzuca nas środowisko społeczne. A żeby to z powodów małostkowych i podłych, że niby nie warto zadawać się z człowiekiem "upadłym" zawodowo. A żeby to dla uniknięcia kłopotliwych pytań o możliwość zatrudnienia i bulwersujących opowieści o beznadziejności sytuacji. Nie, nie z tych powodów znikają ludzie z otoczenia zwolnionego człowieka. Oni znikają bez powodu, naturalnie. Pierzchają jak duchy. Okazuje się, że środowisko było ułudą. Nowocześni powiedzieliby, że było wirtualne. Na marginesie, kiedyś warto zastanowić się, dlaczego przymiotnik "wirtualny" - czyli nierzeczywisty materialnie - przybiera tak często wydźwięk pejoratywny, określa zjawiska naganne, złe.

    Wiele razy już patrzyłam na człowieka zwolnionego. Bez względu na to, czy był zwolniony sprawiedliwie czy nie, czy humanitarnie czy po chamsku, czy miał stosowny wiek i kwalifikacje do dalszych poszukiwań zajęcia czy nie, w pierwszych chwilach przeżywał coś w rodzaju chorobliwego ożywienia. Starał się sam sobie wytłumaczyć, że otwierają się dla niego nowe szanse, nowe przeżycia, nowe drogi rozwoju. Był zrozpaczony i jednocześnie optymistycznie pobudzony. A przede wszystkim każdy po kolei powtarzał, że ma dziesiątki (niektórzy mówili o setkach) telefonów w notatnikach, zna mnóstwo ludzi, jest zaprzyjaźniony ze znaczącymi pracownikami wielu przedsiębiorstw, a nawet ich menedżerami czy właścicielami, ma kontakty tu i ówdzie. Nagle w jego pamięci pojawiali się wszyscy ludzie, których spotkał, z którymi rozmawiał, z którymi wymienił wizytówki. Uświadamiał sobie, że to cała armia, bo jeszcze mógł przecież dodać rodzinę, sąsiadów, znajomych znajomych, rodziców kolegów i koleżanek swojego potomstwa, współpracowników i przyjaciółki żony itd. Człowiek zwolniony raptem zauważa ogromne bogactwo swojego środowiska społecznego. Docenia nagle to bogactwo. Staje mu się ono bardzo drogie. Nie dlatego że ci ludzie mogą mu coś załatwić - o tym czy mogą czy nie jeszcze nie wie - ale że w ogóle są.

    A potem nagle dostrzega, że ci wszyscy ludzie znikają z jego życia, z jego otoczenia, spoza zasięgu telefonu. Nie odpowiadają na pozostawione wiadomości, przechodzą na druga stronę ulicy, niezmiernie śpieszą się złapani za rękaw w sklepie, nie pamiętają o zawziętych dyskusjach toczonych na szkoleniu dwa lata temu w Jachrance, czasem w ogóle okazują zdziwienie, że jakakolwiek znajomość miała miejsce. Jakaś dżuma wymiata ludzi z otoczenia człowieka pozbawionego pracy. A może to on jest zadżumiony? Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Czy z powodu ulotności i powierzchowności naszych związków z ludźmi? To na pewno też, ale mam nieodparte wrażenie, że jeszcze coś innego - złego - kryje się w tym. Co?


    Źródło: Computerworld
    Dobry Pracownik wanted! 10 000 ofert pracy z kraju i z zagranicy!
    PRACA.IDG.PL - sprawdź!




    LINKI SPONSOROWANE
    Szybkie i wygodne drukowanie: drukarka Brother QL-560 za 215 zł. Zamów teraz »
    W prenumeracie na raty jeden numer PC Worlda tylko 13,90 zł zamiast 19,90 zł! Zamów dziś »
    Prenumerata MIX PC World.
    Wygodne połączenie wydań papierowych i cyfrowych
    Szczegóły »
    Książki teleinformatyczne w najlepszej cenie! Księgarnia IDG.pl zaprasza!
    Zamów kartę kredytową Banku Millennium, a otrzymasz prenumeratę PC Worlda Szczegóły »
    Prenumerata PC Worlda z DVD za darmo! Sprawdź to! »

    Warunki obsługi - Polityka prywatności
    Serwis zgodny z ASME - Regulamin - Reklama
    IDG Poland SA © Copyright 2002 - 2010 IDG Poland S.A.
    04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
    tel. (22) 321 78 00   fax (22) 321 78 88


    Więcej artykułów z działów:
    wynagrodzenia
    praca za granicą
    Ankieta
    Z jakimi oczekiwaniami wchodzisz w Nowy Rok?
    myślę, że będzie gorszy od poprzedniego
    mam nadzieję, że rynek się ożywi
    wydaje mi się, że Nowy Rok nie jest żadnym przełomem